Wino z narkotykiem – historia i… czasy obecne!

Od ulubionego wina papieża z kokainą po współczesne trunki z marihuaną.

Spis Treści:

Do wina dodaje się często różne, naturalne i sztuczne substancje. Zapobiegając nadmiernemu utlenianiu oraz konserwując wino, w procesie produkcji dodaje się do wina związków siarki. Niektóre wina – takie jak Schery czy Porto – są wzmacniane poprzez dolewanie alkoholu (destylatu winnego). Są jednak dodatki, jakich w winie raczej byśmy się nie spodziewali. Tak jest w przypadku wina z dodatkiem substancji narkotycznych – kokainy i marihuany.

Kokainowe wino – co warto o nim wiedzieć?

Kiedy w XVI wieku Europejczycy dotarli do Peru – zauważyli szczególne, ożywcze właściwości liści koki, które żuli Indianie.Tajemnica tkwi w narkotycznych właściwościach kokainy, jaką w ilościach 0,25-1,3% zawierają liście koki – krasnodrzewu.

Krzew koki – krasnodrzewu, fot. Wikipedia.

Włoski naukowiec Paolo Mantegazza badał kokę, a w napisanym w 1859 roku artykule wyraził entuzjastyczną opinię na jej temat. Podchwycił ją Angelo Mariani – chemik z Korsyki – który zastanawiał się, jak stworzyć z cudownej rośliny dochodowy biznes. Trudno przypuszczać, aby Europejczycy żuli liście koki, tak jak Indianie w Peru. Dlatego wymyślił mieszankę koki z winem, wzmacniając ją brandy i dosładzając. Alkohol wydobywał kokainę z liści, ułatwiając jej absorbcję. Wino z kokainą ukazało się na rynku w 1863 roku, a kieliszek 100 ml wina zawierał ekwiwalent 21 mg kokainy, czyli… całkiem sporo.

Napój nosił nazwę Vin Mariani i był sukcesem handlowym. Zachwalały go znane osoby – m.in. amerykański prezydent Ulysses S. Grant, pisarz Emil Zola, kompozytor Charles Gounod i John Philip Sousa, wynalazca Thomas Edison i dwóch papieży, Leon XIII i Pius X. Papież Leon XIII przyznał Marianiemu Watykański złoty medal.

W reklamie Vin Mariani podkreślano jego zdrowotne właściwości. Miało zapobiegać anemii, depresji, melancholii, problemom gastrycznym, bólowi gardła oraz… w ogóle wszelkim chorobom. Szybko pojawiły się inne napoje zawierające więcej koki, co skłoniło Marianiego do produkowania silniejszej wersji wina – o zawartości 25 mg kokainy na 100 ml.

Wina z kokainą – zdjęcia historyczne.

Narodziny Coca Coli, co to ma do wina?

Prekursorem Coca Coli było wino kokainowe, które w 1885 roku wylansował pułkownik Jonatan Pemberton. Działając w stanie Georgia, produkował napój Pemberton’s French Wine Coca. Oprócz koki, wino zawierało wyciąg z afrykańskich orzechów kola o dużej zawartości kofeiny.

Reklama Coca Coli – leku na ból głowy oraz wyczerpanie umysłowe i fizyczne.

Kiedy władze stanu Georgia zabroniły sprzedaży napojów alkoholowych, wyprzedzając o wiele lat całkowitą prohibicję, jaka rozpoczęła się w 1920 roku. Pemberton rozpoczął produkcję swojego napoju w wersji bezalkoholowej, który nazwał Coca Cola. Początkowo była dostarczana do sklepów w formie syropu rozpuszczanego w wodzie. Coca Cola w butelce pojawiła się dopiero w 1894 roku. Galon syropu zawierał sporą dawkę wyciągu z liści koli – lecz na skutek rosnącej krytyki, w roku 1891 udział kokainy zmniejszono o 90%. Dzisiaj Coca Cola wytwarzana przy pomocy liści koki nie zawiera kokainy, choć udział kofeiny pozostaje wysoki.

Vin Mariani dzisiaj, jeszcze istnieje?

Po śmierci Angelo Mariani w 1914 roku produkcja Vin Mariani dobiegła końca, a receptura zaginęła. W 2014 roku Christophe Mariani – potomek Angela – zbadał oryginalne próbki wina, odtworzył recepturę i wyprodukował wino, które trafiło do sklepów  w 2017 roku. Podobnie jak oryginał, napój składa się z wina bordeaux, wzmacnianego do 22% i dosłodzonego. Do jego produkcji użyto liści koki  usuwając kokainę. Tak więc napis na butelce współczesnego Vin Mariani – wino wytworzono na podstawie Authentic Recipe – mija się nieco z prawdą.

Canna Wine – wino z marihuaną

Inną substancją o narkotycznych właściwościach jest marihuana, która – podobnie jak koka – znalazła się w winie. W krajach, gdzie marichuana rekreacyjna jest legalna – np. w wielu stanach USA czy Kanadzie – wytwarza się wino, tzw. canna wine. Czyli wino zawierające aktywne składniki konopi – THC, czy CBD. Do wina – także bezalkoholowego – dodaje się nalewkę konopną lub spreparowane kwiaty marihuany. Następnie napój podgrzewa się przez długi czas.

Wino z marihuaną, fot. Forbes.

Na skutek połączenia alkoholu i THC powstają silne efekty odprężenia, euforii oraz odurzenia. Często efekty te pojawiają się z opóźnieniem – nawet po 1-2 godzinach. Obecność marihuany w winie sprawia, że jego aromat jest bardziej intensywny, a smak ziołowy.

  • Na podstawie: Ralph Hancock ,The Coca Wine: a Brief History, The Drink Business.

Picture of prof. Marek Rekowski

prof. Marek Rekowski

Zostaw swój komentarz!

Dodaj komentarz

Wesprzyj moją pracę!

Zapisz się do newslettera!

Partnerzy bloga

Kim jest autor bloga?

Winnica Profesora - autor, prof. Marek Rekowski.

prof. Marek Rekowski

Profesor ekonomii, wieloletni wykładowca mikroekonomii i koniunktury gospodarczej na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu, visiting professor na uniwersytetach francuskich w Saint Etienne, Dijon, Orleanie, ESCP Business School w Paryżu oraz hiszpańskich w Madrycie, Pamplonie i Sevilli. Amator i znawca wina, autor książek Światowe rynki wina oraz Przewodnik po świecie wina i wykładów z zakresu ekonomii wina. Popularyzator wiedzy o winie.

Książka dla miłośników wina!

Winnica Profesora - książka.

Wina dla konesera...

Szukasz czegoś?